Archive for Lipiec, 2011
Fatalny stan nawierzchni na wsiach i w małych miasteczkach
Aby dzieci i nastolatki mogły chodzić do szkoły, potrzebne są im niewątpliwie dwie rzeczy. Szkoła i droga która do tej szkoły prowadzi a zwłaszcza gdy ta szkoła jest oddalona od miejsca zamieszkania dziecka o kilka lub kilkanaście kilometrów. Załóżmy więc że dziecko mieszka w małej wiosce, oddalonej od szkoły o dwadzieścia kilometrów i żadnej drogi dojazdowej z wsi nie ma, droga, zaczyna się dopiero w mieście. Nie ma sposobu by dojść pieszo, bo przecież za daleko. Autobus szkolny nie dojedzie do wsi gdzie nie ma żadnej drogi, prócz bagnistych bezdroży. Jest więc impas. Rząd rok w rok, obiecuje poprawę stan dróg na wsiach i w małych miasteczkach, jednak obiecać nie grzech, dlatego też w zasadzie żadna z tych obietnic nie została spełniona. Dróg jak nie było tak nie ma. Wiele razy widzimy małe dzieci i młodzież idącą poboczem drogi, koło której nie ma nawet żadnego chodnika. To jak się okazuje ich jedyna droga do szkoły. Nic się nie zmieniło i nie zanosi się na to, aby cokolwiek miało zmienić się w najbliższym czasie. Nie wiadomo ile to jeszcze potrwa. Może następny rząd coś z tym zrobi?
Szkolne wagary
Wielu uczniów uważa wagary za fajną zabawę. Oczywiście one nie są zabawą i każdy powinien przestać w ten sposób myśleć. Każdy z nas niejednokrotnie był na wagarach i wie doskonale, ze to wielka adrenalina, jednakże do czasu. Jeśli raz w roku czy nawet jeszcze rzadziej pójdziemy na wagary to nie stanie się żadna tragedia, aczkolwiek jeśli tylko zaczniemy przesadzać z nieobecnościami do tego stopnia, ze zostaną one zauważone przez nauczyciela to najwyższy czas wziąć się w garść i zaprzestać tego typu zachowań. Niejednokrotnie jednak każdy z nas oczekuje, ze nauczyciel nam odpuści, a jeśli nie to jest z niego wielki wapniak.
Tak nie jest. Nauczyciel ma nas wykształcić na prawowitego człowieka, a nie ułatwiać kłamstwo i pomagać w nim. Taka jest szkoła, ma nas kształcić i nie oczekujmy od nauczyciela, ze będzie nam to pobłażać. Jeśli nie chcemy chodzić do szkoły to zrezygnujmy z niej, a jeśli jest ona dla nas jeszcze obowiązkowa to z tego obowiązku się wywiązujmy. Każdy na nas liczy.
Jak nie stracić kontaktu z dzieckiem, gdy zaczyna być dorosłym człowiekiem
Dorastanie to etap przez który musi przejść każdy człowiek. Jest to naturalny proces odchodzenia od rodziców i stawania się odrębną jednostką społeczną. Nie ma w tym nic złego, ponieważ każdy musi kiedyś odciąć przysłowiową pępowinę i zacząć żyć na własny rachunek. Dorastanie dziecka najciężej przeżywają zazwyczaj matki, które nadal chciałby by dbać o swoją córeczkę czy ukochanego synusia. Oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek, bo w przeciwnym razie można stracić kontakt z dzieckiem, które dorasta. Znane są przypadki, że matki tak bardzo boją się utracić kontrolę nad dziećmi, że popadają w pewnego rodzaju paranoję.To nie wróży nic dobrego dla żadnej ze stron. Trzeba pamiętać, że dziecko, nawet bardzo dorosłe pozostanie naszym dzieckiem. A my, zawsze będziemy jego rodzicami. Zmienią się oczywiście nasze role. Teraz powinniśmy być obserwatorami, służyć radą, pomocą, dopingować dziecko. Jednak na pewno nie wtrącać się w jego życie. To normalne, że dziecko chce żyć po swojemu, popełniać własne błędy.